wtorek, 4 czerwca 2013

Używki

Używki i inne głupoty.

    Każdy jest od czegoś, lub kogoś uzależniony. Jedne używki są bezsensu, drugie trochę bardziej rozsądne a inne kompletnie popierdo... Bez zbędnej gadaniny:


-PAPIEROSY
  
  Bardzo powszechnie spotykana używka. Czy mądra? Nie! Jak szkodliwe bywają wyroby nikotynowe każdy wie ze szkoły. Przejdźmy do genezy uzależnienia:

Ludzie w średnim wieku i wyżej palą bo kiedyś tak po prostu było. Na filmach każdy bohater miał paczkę "Marlboro", a jak nie to sączył cygaro. Oprócz postaci filmowych w gazetach typu "Vogue", piękne kobiety występowały na zdjęciach wraz z papierosem. Wtedy to naprawdę było cool.

Dzieci w wieku 10-14 są po prostu debilami. Trudno w to uwierzyć ale palą bo to zakazane, palą bo myślą, że są przez to "fajniejsi" od tych grzecznych dzieci którzy racją bytu są po prostu mądrzejsi. Głupie szczyle co tu dużo pisać. Smutne jest to, że za pieniądze od rodziców kupują te naprawdę drogie papierosy, a nie czipsy, lody, 7 day'sy lub jakiś napój. W ten sposób nabawiają się wrzodów na starość.

Młodzież (15-19 lat) pali głównie z walorów smakowych papierosów podczas picia piwa. Fakt, połączenie tego jest przyjemne, smaczne ale prowadzi często do uzależnienia.

 Ogólnie nałóg jest uciążliwy. Jak nie masz papierosa to myślisz tylko o tym jak go zdobyć, nie mogąc się skupić na czymkolwiek innym. Jak go zdobędziesz to jest ok, tylko ok bo wielkim szałem one nie są, a capisz po nich gorzej niż ludzie w autobusach. Śmierdzący, drogi zabójca.

-ALKOHOL

   Czy jest ktoś kto nie próbował? Jeżeli owa osoba czyta tego bloga, niech to skomentuje to wyśle jej osobiście moje gratulację. Dlaczego gratulację? Ponieważ ta osoba ma nienaruszone szare komórki w przeciwieństwie do większości społeczeństwa, zwłaszcza polskiego. Dziwne jest to, że w naszym kraju średni wiek pierwszego kontaktu z trunkiem alkoholowym to 13 lat. Nie mówię, że imprezy z użyciem alkoholu są niemiłe, bynajmniej bywają super przyjemne, ale jakim kosztem? Zastanów się jak pójdzie Ci egzamin po całodniowej libacji ? No skoro odważyłeś się najeba... dzień przed egzaminem to zapewne tak jak inne, czyli beznadziejnie bo jesteś dnem! Do rzeczy, alkohol wypala ci szare komórki i tracisz poczucie rzeczywistości. Nie mówię abyście żyli bez alkoholu, ale trochę rozumu! Pijcie na imprezach, które odbywają się w dni wolne od obowiązków, i w takich ilościach by było wam naprawdę przyjemnie, a nie zimno bo posadzka koło sedesu jest chłodna ( if You know what i mean). Dlaczego tak krytycznie podchodzę do sprawy? Po pierwsze bo tytuł, a po drugie bo mam dość alkoholików pod sklepami i patologicznych rodzin. 

-NARKOTYKI

  Narkotyki to dno! Nie tylko dlatego, że mówią tak w szkole, tak po prostu jest! Sięgając po nie młodzież myśli, że będzie fajna zabawa i mnóstwo śmiechu. Co na to ciocia rzeczywistość? Śmieje się z powodu, że będzie miała kogo znowu kopnąć mocno w tyłek. Dlaczego? Otóż okazuje się, że owe narkotyki są bardzo drogie,  a kit o kinie co 2 dni przestaje satysfakcjonować waszych rodziców. Nie mówię tu a marihuanie która notabene, jest często bramą do narkomani, lecz o "twardych" narkotykach. Z pozoru jednorazowa dawka szczęścia, szybko zamienia się w co tygodniową a ta w obowiązkową codzienną dawkę. Rodzice szybko się orientują o co chodzi lecz narkotyki często są szybsze i w tym momencie zazwyczaj zdążają już zlasować mózg. Co za tym idzie?  Kłótnie, bójki, występki a nawet przestępstwa. Osoba powszechnie zwana narkomanem, traci szacunek w oczach innych, bo jak szanować kogoś kto sam do siebie nie ma za grosz szacunku? Z przygnębienia narkomani czują się skrzywdzeni przez los który siłą wpychał im igły w żyły. No tak, bo on sam przecież nie jest winny, przynajmniej w jego oczach, a różne dziwne rzeczy w nich już widział. Tacy ludzie kończą na odwykach, jeśli dobrze pójdzie albo w więzieniach gdy uznają, że zdobycie działki jest ważniejsze niż prawo. Jest to w sumie błędne koło, bo zazwyczaj biegają z jednego wariantu w drugi. Smutny ich los, bo przecież to nie ich wina... Nic tu więcej do pisania ćpun zawsze będzie ćpunem, chyba że po którymś odwyku odetnie się od swojego rodzimego towarzystwa.

   Reasumując: nie palcie, nie pijcie, i broń boże nie ćpajcie! Bo moment w którym wyciągniecie z danego nałogu konsekwencje zazwyczaj jest już czarną dziurą z której trzeba nadludzkiej siły aby z niej wyjść. Po co coś brać, gdy można po prostu żyć. hope you enjoy!

follow it on Facebook: https://www.facebook.com/PointsdevueCritiques

czwartek, 30 maja 2013

Tolerancja

Tolerancja

  To pojęcie w Polsce występuje, lecz nie dla każdego. Jak to  się w Polsce prezentuje? No odpowiedzcie sobie na pytanie, kogo prędzej wpuścicie do domu na noc, Anglika czy Roma? No 99% polaków prędzej podetnie sobie ścięgno niż pozwoli "cyganowi" zasiąść na własnej kanapie. W sprawie ksenofobi wobec tej mniejszości, może i się zgadzam, ale mam nieco odmienne poglądy w innych kwestiach tolerancji.

-WOLNOŚĆ WYZNANIA
   Polska jest zdeklarowanym krajem o wyznaniu katolickim. Mówiąc o senacie,sprawa prezentuje się tak, że pewna partia traktuję wyznanie jako jedno ze swoich haseł. Sprytne co? No niestety wyborcy którzy zagłosują na nich, ze względu na to hasło, często będą mieli problemy z dotarciem bo ich wiek prezentuję się w przedziale 70-100. Na szczęście, bo wybór partii rządzącej na podstawie religii, nie powinien rzutować na nasz wybór. Wracając do meritum, żadna religia nie powinna być deprawowana, ani gorzej traktowana! No chyba, że wysadza ona wieżowce na manhattanie (if you know what i mean). Wyznanie lub jego brak to osobista sprawa każdej jednostki, i tak powinno być. Jednak tak jak panowie "madafaka" nie akceptują włosów dłuższych niż 3 cm, tak starsza pani nie zaakceptuje wnuczka ateisty, lub nawet deisty.

-STYL
  Styl ubiory, ale nie tylko, bo i całego wizerunku. Fajnie jak dziewczyna ubiera się z klasą czyli sukienki, dobre buty i dodatki, jeszcze lepiej jak robi to modnie. Jednak nie każdy musi tak wyglądać. Są dziewczyny które interesują się hip-hopem i noszą bluzy większe od nich samych. Dobra to mi się nie podoba, i nigdy nie zagadał bym do niej w metrze. Gorsze od nich są, "babsztyle" czyli dziewczyny które trzymają się z dawniej opisanymi dresami. Kupują one bluzy z adidasa w kolorach czarnym i złotym, same chodzą w dresach, a ich jedyna myśl to " ale bym chciała żeby on mnie przele...). No ale kto co lubi. Faceci, no wiadomo bywają ci w dresach , ale spoko ci których w tym momencie znacie w wieku 23 lat umrą od przedawkowania albo będą siedzieć w więzieniu, good! W polsce trudno jest chłopakowi ubierać się modnie, jeśli mieszka poza warszawą narażasz się na wyzwiska, a w skrajnych przypadkach na uraz twarzy. Mimo wszytko warto pokazywać swój styl, bo przecież nie będzie nikt komuś mówił jak ma się ubierać tylko dlatego, że on woli chodzić w dresie.
Drażnią mnie ludzie typu ghot, po dworze czy w domu niech ubierają się jak król tandetnej ciemności, i niech nawet malują się tak jak chcą. Błagam tylko niech czasem, w miejsca gdzie powinno się wyglądać elegancko lub poprostu nie tak, postarają się ubrać lekko przyzwoicie.

-HOMOSEKSUALIZM 
  Pod tym względem w Polsce bywa różnie. Są matki które będą kochały swojego syna nawet jak by był gejem, ale to nie jest wielki odsetek, gdyż w Polsce nadal jest to traktowane jako obciach. Ja sam wolę nie zaglądać im do łóżek bo tylko bym poczuł się zniesmaczony. Po prostu oni tacy się rodzą i wyboru nie mają. Prawo do szczęścia ma każdy, zastanówcie się jak sami byśmy się czuli gdyby ktoś zabrał nam prawo do posiadania dziecka, czy sypiania ze swoją dziewczyną. Cała afera związana ze związkami partnerskimi jest bezsensu. Ludzie myślą, że polegało by to na tym samym co małżeństwo a to nie prawda. Po rozmowie z pewną osobą zrozumiałem, że chcą oni tego tylko po to żeby ich partner mógł dowiedzieć się o stanie w szpitalu czy na policji. Aby w momencie śmierci cały życiowy dorobek dostał ten który faktycznie razem z ofiarą go odkładał. Owszem, nie chciałbym aby adoptowali dzieci, ale to tylko ze względu na dobro dziecka. Czego w innych krajach można żyć z nimi równolegle a w Polsce musimy być jak zwykle zacofani? No tu też duży wpływ ma kościół, który całkowicie zapomniał o jednej ze swoich zasad (chyba o tej związanej z szacunkiem do drugiej osoby), ale tu nie ma co się martwić bo ta organizacja to i tak tylko jedna wielka manifestacja pochłaniająca pieniądze innych na rzeczy kompletnie zbędne.

   Podsumowując istnieją rzeczy które nie koniecznie są mądre, a  wybierane zostają przez ludzi i nie spotykają się one z takim sprzeciwem jak rzeczy na które ludzie po prostu nie mają wpływu. Czy to uczciwe? Codziennie doświadczamy braku tolerancji. Nie chciałem opisywać rasizmu, bo być może nie był bym obiektywny. Ten post był nieco mniej krytyczny niż inne, ale w tym wypadku krytyczność objawia się sama w sobie.   hope you enjoy!

Follow it on Facebook: https://www.facebook.com/PointsdevueCritiques

 
    






 

 
  

wtorek, 28 maja 2013

Studia

Wyobrażenia o studiach

      Większość osób wybierających się na studia, wcześniej planuje swój kierunek. Na ich decyzje wpływają 3 główne kryteria : zainteresowania, zdolności, i ewentualne zarobki. Tak więc opiszę parę najpopularniejszych kierunków, i jak to wygląda w mojej opinii.

  
-INFORMATYKA
Na taki kierunek najczęściej wybierają się osoby,
które w dzieciństwie większość czasu spędzali grając na komputerze. Wybierający się na ten kierunek, muszą wykazać się zdolnościami grania w popularne gry i szybkiego rozwoju postaci w grach MMORPG (z tego co mi wiadomo to WoW itp.) 
Swoją przyszłość wyobrażają sobie jako wielcy programiści pracujący w koncernach za bardzo wysokie sumy... Puff! Niestety tu przychodzi niezawodna rzeczywistość! Szybko orientujesz się, że owe koncerny w Polsce nie występują, a jeżeli tak to nie ma w nich miejsca. Kończysz jako osoba w ciasnym i ciemnym  pomieszczeniu bez okien, z ogromną drukarką i ogromną ilością kabli na suficie, podłodze i ścianach. Ogólnie robisz to co umiałeś robić jeszcze przed studiami, czyli podłączasz kable do jednostki centralnej, resetujesz systemy, drukujesz, skanujesz pełen pakiet, a cieszysz się gdy czasem dostanie się wirus i możesz usuwając go, popisać się przed ludźmi których to kompletnie nie obchodzi.

-WIELCY POLSCY INŻYNIEROWIE  
    Ten nurt wyodrębnia się głównie w liceach, gdy wielcy mat-fizowcy chwalą się, na lewo i prawo swoim przyszłymi kierunkami inżynierskimi.Oczywiście całe 36 osób z klasy musi doskonale zdać maturę i ukończyć taki kierunek jaki sobie wymarzyli. Zóżmy, że te 8 osób dostaje się na ten kierunek co chcą i po 3 latach zazwyczaj rozwijają się 2 scenariusz:
-mieli pojęcie na co składali papiery i czy akurat 3 lata później, będzie na to popyt. Jeżeli tak to mają tą prace i zarabiają 6 tyś. Jeśli jednak nie, to wkracza drugi scenariusz.
-nęceni dużo lepszymi zarobkami i warunkami pracy wyjeżdżają za granicę. Dla tych, dla których j.angielski to gratka drzwi stoją otworem, a dla tych dla których nie, to otworem czeka przyśpieszony kurs owego języka.
Nie moi drodzy, nie uda wam się stworzyć bomby atomowej zdolnej wysadzić asteroidę, ani nawet czegoś co może być komukolwiek przydatne. 

-BĘDĘ PRAWNIKIEM!
      Co prawda jedyny według mnie sensowny kierunek dla osób zdających takie przedmioty jak historia, wos, i j.polski. Sensowny ale nie dla każdego, bo najzwyczajniej w świecie nie każdy się do tego nadaję (in my honest, but well-grounded opinion). Wypowiadam się tym kierunku w taki sposób, gdyż nawet nie kończąc żadnej aplikacji naprawde dobrze wygląda w naszym Curriculum Vitae.
Pracodawca widząc osobę po takich studiach ma wizję osoby potrafiącej myśleć logicznie, wyciągać trafne wnioski, wykorzystać syntezę informacji i pisać językiem prawnym. 
Po aplikacji ludzie zazwyczaj też dają rade , czasem lepiej czasem gorzej, ale zalety wolnego zawodu bywają niezastąpione (w przypadku adwokata, notariusz czy radcy). Chodź praca ich wszystkich polega na sterczeniu w papierach, a adwokat rozszerza to o wystąpienia w sądzie.
Na same studia trudno się dostać bo matura z historii czy wos-u na poziomie rozszerzonym to ciężki orzech do zgryzienia. Mimo wszytko jest nadzieja tzn. zdaj 3 podstawy, poproś mamę lub tatę o 7 tysięcy i pierwszy rok masz w kieszeni. Jeszcze tylko 4!

-MEDYCYNA
    Cel 70% dzieci w wieku 4-10 lat, staje się utopijny na przełomie gimnazjum i liceum. Większość pobudek dla których ludzie idą na medycynę to PIENIĄDZE , chęć ratowania ludzkiego życia lub inny nieznany dla którego ktoś jest wstanie poświęcić 6 lat życia polegających na 24h nauce i krojeniu trupów. Po takich studiach możemy wykonywać szereg zawodów, przy których obok twojego nazwiska będzie występować kilka literek zależnych od wyborów podczas studiów. Zawód dobrze płatny, ciekawy i obdarzony ogólnym szacunkiem. Niestety przemianę w naukowego "zombie" trzeba mieć opanowaną od najmłodszych lat. Same studia to i tak kość trudna do zgryzienia nawet dla takiego "zombie", nie mówiąc już o progach maturalnych na taki kierunek, które aby mogły zostać spełnione, biologia i chemia muszą stać się twoim hobby od małego.

Jest wiele kierunków i można by je tu opisywać, ale nie widzę sensu. Jeżeli ktoś twierdzi, że po filozofii może zarabiać mnóstwo i jest urodzonym filozofem... Taka  osoba bez wątpienia, za wszelką cenę pójdzie na ten kierunek, a ten post jest wystarczająco długi!! Really, hope you enjoy!

Follow it on Facebook: https://www.facebook.com/PointsdevueCritiques

poniedziałek, 27 maja 2013

Styl bycia

Styl bycia

Tak naprawdę to ile ludzi tyle stylów, ale jeżeli pogrupujemy je, na podstawie zbliżonych zachowań to parę nam się wyodrębni.

   Jednym z takich stylów bycia jest chęć bycia popularnym. Przejawia się to głównie u kobiet w przedziale wiekowym 13-19 lat. Trochę smutne, że ich własna wartość przejawia się w ilości "like-ów" na fb, czy osób które w tym momencie o tobie mówią. Ale tacy ludzie są, prawdą jest to, że głównym odsetkiem tych osób są osoby nie do końca rozwinięte emocjonalnie. Czują się oni dobrze kiedy zaprasza się je na imprezy, chodź nie pokażą tego publicznie. Jednak gdy ktoś nie zaprosi ich na jakiegoś "eventa" mają ochotę podciąć sobie żyły. Może nie powinny się powstrzymywać?

   Inny styl bycia to ludzie w związkach. Nie krytykuję zawierania związków, bo owszem może być fajnie, ale skrytykuję zachowanie ludzi którzy nie potrafią zrozumieć tego, że innych mało obchodzi ich status związku i ilość wymienionej przez nich śliny.
O czym mówię? O dwójce ludzi którzy dosłownie "pochłaniają swoje aparaty gębowe" w autobusach, galeriach, szkołach, ławkach, i wszędzie gdzie się tylko da. Zapewne poza "pochłanianiem swoi..." nie mają ciekawszych rzeczy do roboty takich jak rozmowa, czy wyjście do kina lub spotkanie ze znajomymi.
    
   Kolejnym stylem są bardzo prości ludzie.
Mówię o ludziach którzy mało do czego przywiązują wagę. Mogą chodzić w byle czym, spodnie - byle by jeansy, buty- byle by nike itd.
Nie są oni zapraszani na duże imprezy czy wyjścia, ale sprawiają wrażenie prostych lecz szczęśliwych ludzi. Często wystarczy im pograć na komputerze w "LoL-a" czy "WoW-a". Może tam zapraszają ich na "event-y" ? Sprostuje to jak tylko będę miał wystarczająco siły na rozmowę z jednym z nich.

   Jednym ze stylów są też ludzie, potocznie znani pod nazwą "dresy". Wiadomo rap, marihuana i brak szkoły najlepiej. Jak to się kończy na konopi to i tak dobrze, bo bywa gorzej. Jak wygląda ich dzień? Miałem okazję zaobserwować... Wstają ubierając trzeci raz z rzędu te same rzeczy, biorą od "starszych hajs", żeby złożyć się na grama i siedzą na klatkach półprzytomni mając kompletnie "wywalone" na otaczający ich świat. Jest tak do momentu aż nie przejdzie jakiś chłopak w bardziej obcisłych spodniach i z grzywką, wtedy budzą się do życia jako tacy "madafaka" na których nie ma mocnych. Ogólnie w swoim mniemaniu uważają się za lepszych od innych, nie widząc, że ich przyszłość to więzienie, odwyki i pośredniak.

  Podobno styl bycia wiąże się ze stylem ubioru. Nie da się ukryć coś w tym jest. Opiszę to na pewno bo ciekawy temat się zapowiada ale to kiedy indziej. Reasumując bądźcie sobą, dążcie do własnego szczęścia którego i tak pewnie nigdy nie zaznacie, ale kto wie? Bylebyście nie należeli do ostatniego opisanego stylu! hope you enjoy!

Follow it on Facebook: https://www.facebook.com/PointsdevueCritiques

Ludzka ambicja



Ludzka ambicja

  Ludzka ambicja? Miałem na myśli problematykę ludzkich celów życiowych. Jak to wygląda według mnie? A więc prezentuje się to tak, że dzielę je na 3 główne cele :


-KARIERA
Typowy karierowicz dla którego głównym celem w życiu jest zarabiać jak najwięcej, mieć wysoką pozycję, najlepiej kierowniczą. Cały swój czas poświęca pracy / nauce, nie traci czasu na szukanie związku czy zawieranie przyjaźni, no chyba że mogą one zaowocować dobrym stanowiskiem. Jego ocena ludzi polega na prześwietleniu ich stanu konta i pozycji na rynku pracy. Im więcej mają 0 na koncie, tym lepiej się czują. Podoba im się kiedy ktoś im zazdrości lub gdy ich docenia. Często nie pracuje nad sobą, bo po co skoro ma pieniądze i każdy chciałby być na jego miejscu. W ich mniemaniu są idealni. Zazwyczaj im się to udaje , bo wyznają zasadę po trupach do celu. Ich życie polega na nieustającym skupieniu nad pracą i są zazwyczaj egoistami. Jak już mają te pieniądze to jeżdżą na "wypasione" wczasy , budują super domy ale tak naprawdę zawsze im czegoś brakuje. Zapewne nie jest to seks, gdyż starcza im na wynajęcie ładnej 19 która akurat potrzebuje na czynsz czy ubrania. Tak naprawdę to brakuje im kogoś kto w momencie niedyspozycji zaopiekuje się nimi czule, bo za 4 kafle to na pewno jakaś miła pani się znajdzie. Na sam koniec i tak często wypalają się zawodowo i popadają w alkoholizm lub inne nałogi.

-RODZINA
 Masz 18 lat, dostajesz pierwszy samochód, wybierasz uczelnię i kierunek (bo tego oczekują twoi rodzice) , poznajesz niezbyt ładną, ale ułożoną dziewczynę (tak mniej więcej na trzecim roku studiów) i myślisz, że to ta jedyna , ona zachodzi w ciąże, bierzecie ślub, oraz kredyt na mieszkanie... A tu nagle jeb ci w twarz rzeczywistość!
Bajka się kończy, zaczyna się prawdziwe życie. Nie poświęciłeś czasu karierze , zarabiasz 2-3 tysięcy , twoja żona nie pracuje bo to typowa kura domowa. Jej uroda przeminęła , a upierdliwość i narzekanie spotęgowały się. Dzieci nie chcą się uczyć , chcą dostać lepszy komputer i ubierać się w sklepach na które was nie stać. Denerwujesz się bo kredyt na mieszkanie muszą spłacać twoi rodzice, komentując przy tym, że to tylko dla wnuków. Ledwo łączysz koniec z końcem i czekasz od pierwszego do pierwszego następnego miesiąca. Uświadamiasz sobie, że oglądana w dzieciństwie "Rodzinka.pl" to utopijna wizja rodziny. We własnej wersji tego serialu jesteś zaharowanym jak wół Ludwikiem który nie pracuje w domu i zarabia 4x mniej, a twoja żona patrząc w lustro nie widzi pięknej Małgorzaty Kożuchowskiej. Nie masz tak lśniącego, idealnie ulokowanego "citroena" i nie pijesz równie dobrze wklejonych przez sponsora soków "Tymbark", bo zwyczajnie nie stać cię na takie luksusy. Na starość jesteś znudzonym dziadkiem z gromadą wnuków, którego emerytura nie pozwala na jakiekolwiek szaleństwo.

-...
Są jeszcze osoby bez jakichkolwiek ambicji ale ich nie warto opisywać.

Oczywiście są to jedynie krytyczne perspektywy, bo możesz mieć 3 dzieci i być spełnionym w obydwu kategoriach na raz. Jednak, aby to osiągnąć musisz wziąć się do roboty już teraz, ale pamiętajcie o motto ze zdjęcia, bo marzenia mogą również dać wam motywującego kopa w dupę! hope you enjoy!

Follow it on facebook : https://www.facebook.com/PointsdevueCritiques





  

Na początek...

 

Dziwna nazwa to chyba podstawa...


     Dobra, ta kawa po prostu ładnie wygląda, i mimo że lubię kawę to nie o niej będę pisał.
Ogólny projekt miał wyglądać tak, że będę zadawał sobie pytania, notabene  nawet egzystencjalne, i odpowiadał na nie po mojemu. 
Z biegiem czasu, jeżeli ktoś będzie to czytał, to liczę na kreatywne pytania od czytelników.
Stylu pisania nie mam super, ale scena niektórych polskich blogerów pokazuje, że nie to się liczy.


    Był wstęp więc trochę się przedstawię. Może nie ujmę wszystkiego , bo chyba sam siebie tak dobrze nie znam, ale z grubsza spróbuje.
Otwarty chłopak, uczący się w liceum. Jestem szczery, arogancki, zawistny, wyrachowany, ambitny, dokuczliwy, denerwujący, drażniący ,towarzyski ,zdradliwy.
Wychodzi na to, że jestem naprawdę złym człowiekiem. Możliwe, chodź ja sądzę, że nie umiem po prostu określić swoich pozytywnych cech, a te złe są mi po prostu wytykane. Słyszę też komplementy, ale boję się w niektóre wierzyć. Ludzie którzy mnie znają sądzą, że jestem odporny na opinie innych (bo to prawda) lub, że jestem zakochanym w sobie ignorantem ( nie jestem narcyzem, a ignorantem zapewne). Wstęp był, mam nadzieje, że nie najgorszy. Zapraszam do czytania i zadawania pytań. hope you enjoy !

Follow it on Facebook: https://www.facebook.com/PointsdevueCritiques